Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lana Del Rey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lana Del Rey. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Bezużyteczna

13 Kwietnia 2014, 11:36
image
O wczorajszym dniu nie chce mi się wspominać, miało być dobrze. Ciągle się z kimś kłóciłam, chodziłam bez humoru... I coś sobie uświadomiłam.
Jestem bezużyteczna.
Zawaliłam ten rok szkolny.
Nie wiem jak to naprawić, a bardzo się staram.
Chodzę i pytam się co mogę jeszcze poprawić, ale nauczyciele nie chcą dać mi szansy i zabraniają przyjść na poprawy. A jak przyjdę to mnie wyrzucają. 
Nie umiem uszczęśliwić F. , tak to czuje, nawet jeśli mówi mi że jestem jego szczęściem. Jestem nie wystarczającym szczęściem, bo ciągle jest nieszczęśliwy. 
Poprawiłam relacje z matką, ale ciągle jest źle. 
Zaniedbałam znajomych.
I jedyne co chyba umiem to się odchudzać, bo nawet jak zawale to się podnoszę i jest lepiej i lepiej.
Boje się.
Nie mam przyszłości... Równie dobrze mogę się powiesić. 




sobota, 8 lutego 2014

Kochanie moje...

8 Lutego 2014, 23:40
 Kocham czuć dotyk jego palców na mojej skórze, jego pocałunki które daje mi wszędzie, jego oddech na mojej szyi gdy leżymy razem w jego łóżku, by oglądnąć film, spać, czy po prostu gadać bez sensu, po piciu, paleniu lub podczas. To cudowne uczucie bezpieczeństwa i szczęścia gdy obejmuje mnie od tyłu i całuje delikatnie w czubek głowy by za chwile wyszeptać mi do ucha "Kocham cię", uśmiecham się z niedowierzaniem bo jak można kochać mnie, taka gruba ja..?   Ale odpowiadam że ja kocham go bardziej, zaczynamy się o to "kłócić", on mnie gilgocze, a ja bronie się i próbuje zepchnąć go z łóżka, jest silniejszy więc przyciąga mnie do siebie i całuje. Potem się śmiejemy, jest tak cudownie. Jak w jakimś głupim romantycznym filmie, których nienawidzę, ale jebać to, chce by ten nasz film trwał na wieki i dłużej. Nie chce by mnie opuszczał... Jest mi potrzebny. Jak cholerne powietrze. A teraz ma wyjechać do Amsterdamu? Wiem, wiem, dobrze płatna praca, mieszkanie, nie to co tutaj gdzie ledwo łączy koniec z końcem. Powinnam się cieszyć że może być w swoim wymarzonym miejscu z dobrą pracą, bez jakikolwiek problemów i ciesze się, ale jednocześnie jestem przerażona. Nie wiem, jak mam żyć bez niego... Nie chce znów być sama. Tak bardzo go kocham. Mówi mi że będzie przyjeżdżał do mnie, albo będzie mi płacił za przelot i wszystko, a potem jak będzie mógł, gdy skończę szkołę zabierze mnie do siebie i będziemy żyli jak we śnie.  Ale to takie piękne że niemożliwe... prawda? Proszę okłam mnie, powiedz że dostaniemy ten sen, kurwa no powiedz mi to ktoś. Umrę bez niego. Stracę cel, wszystko. 
F. się dzisiaj upił, bo musi podjąć tą decyzje; jechać czy nie? Mówił że mnie nie zostawi ale tu nie da się żyć i że ja tego nie rozumiem bo jestem za młoda... wiem to. Nie wyjedzie... nie może mi tego zrobić. 

poniedziałek, 3 lutego 2014

"Rozkochać, przelecieć, zostawić" + dieta baletnicy

 9 września 2013, 20:50
Smutno mi... Siedzę sama w ciemnym pokoju z wielkim bałaganem w głowie, jedyne co mam i wiem że nigdy nie stracę to muzyka, moja cudowna muzyka...A. nie odezwał się do mnie od soboty, trochę to wygląda jak "rozkochać, przelecieć, zostawić" ale pewnie dramatyzuje... On ma prace a ja szkołę, to po prostu brak czasu. Chciałabym tylko wiedzieć kiedy go znowu zobaczę... Tęsknie za nim, głupia ja. 
    Dziś poznałam dziewczynę, lekko okrąglutką. Rozmowa zaczęła się od "Masz ognia?" z jej strony, dałam jej to o co prosiła, usiadła na murku obok mnie. Przez chwilę nic nie mówiła, ja również... potem powiedziała pierwsze słowo, ja dopowiedziałam kolejne i zaczęłyśmy rozmawiać. Okazało się że ona była na diecie baletnicy i przytyła 10 kg których nie mogła zrzucić!  Mówię tej diecie duże NIE. Musze znaleźć inną, która pozwoli mi schudnąć parę kilo. Uwierz mi, cieszyłabym się gdybym schudła 5 kg, naprawdę.