środa, 21 maja 2014

Z telefonu#2

Pierdole kurwa... Mama dość! Umieram! nie, z jedzeniem jest okej, chudne, trochę wolniej niż bym chciała ale zawsze to coś... Jednak stało się coś gorszego... On odszedł... F. mnie zostawił... Moje cudowne kochane szczęście odeszło ode mnie... Niby musi naprawić parę spraw w życiu, potrzebuje odpoczynku od wszystkiego, izolacji... Ale ją potrzebuje jego! To samolubne... Mówi że ciągle mnie kocha, że ciągle chce.mnie poślubić i że wróci jak wszystko się ułoży... Niech talk będzie, będę czekać.
Może to talk naprawdę dlatego że jestem grubą? Że ważne 51 kg a nie 45?

A miało być tak piękne... Całe 5miesięcy poszło się jebać... Oh prawie 6...

Nie miała okresu w tym miesiącu, myślałam że jestem w ciąży ale nie, naszczescie~! Już mi starczy bólu na ten okres w życiu...

Chyba tyle wam powiem... Nic mi się już od życia nie
(wybicie za błędy ale autokorekta, wiecie jak potrafi denerwować...)

niedziela, 18 maja 2014

Z telefonu#1

Dzisiaj około 630 kcal. Nie dała się frytką z Mcdonald'a~! Ciągnęło mnie fo nich więc zamiast nich zjadłam winogrona inaczej było by jakieś 510 kcal. Lepsze owoce które nie mają tłuszczu, są samym zdrowiem i witaminami niż tłuste sieciowe frytki. Jednak ją zawsze uważam że powinno być lepiej. Powoli do tego dochodzę.

Buch w płucach i znów nic nie ma

(post z telefonu)
Znów paliłam, a więc i znów zawaliłam... Wybaczcie. Od dziś znów łapie kontrolę nad własnym życiem i ciałem. Muszę się ogarnąć. I że szkoła i z jedzeniem. Okropne jest żyć bez kontroli. Przerażające.
Chociaż nie miałam wielkiego gastro...
Zbliżają się ciepłe dni i muszę być chuda. Odchudzanie hard się zbliża. Mam mało czasu. Dziś na śniadanie zjadła dwie kanapki z wafla ryżowego sałaty i pomidora(80kcal) plus kawa. Jak zwykle. Obiad może zjem może nie. Może nie zjem już nic więcej. Wiem że potrafię. Znów będę mieć  tą cholerą kontrolę~!
Potrzebuje was. Dajcie mi motywację. Proszę. Może jakieś motywując filmiki? Jakiś opierdol? Cokolwiek. Teraz mam swój gorszy okres i to mi jest właśnie.potrzebne...

piątek, 16 maja 2014

Eh, moje nieobecności.

16 Maja 2014,10:15

Szybka notka. Nie mam komputera(dziś udało mi się go zdobyć na chwilkę potajemnie) i nie wiem kiedy go odzyskam. Jak na razie nie było tak źle ale wczoraj zawaliłam, cóż... Bez was jest mi o wiele trudniej.  Wzięłam tabletki przeczyszczające i psychika mi się poprawiła po wczorajszym upadku. 
Będę starała się dodawać wam bilansy jak tylko będę mogła, może ściągnę blogspot'a na telefon. Zobaczę czy będzie działać. 
Trzymajcie się tam, moje cudne kruszynki~! Ja też będę robiła co w mojej mocy. 



niedziela, 11 maja 2014

Bilans na dziś~!

11 Maja 2014,21:21

Z F. zmontowaliśmy sobie bonio i to dość duże. Dobre. 

Ale co tam, daje wam bilansik i idę po moją herbatkę. 

Bilans:
  • śniadanie: kawa (30 kcal)
  • obiad: miseczka suszonych owoców (161 kcal)
  • przekąska: jeden czips "sonko" (4 kcal)
  • kolacja: 2 kanapki z pomidorem i ogórkiem (49 kcal) 
razem: 244 kcal / 250 kcal


thefatgirlwantsthin:

Yes it is, so get it through your damn head that I’m not hungry.

Mam dla was pyszny przepis, może którejś się przyda~!

Składniki:
  • Mintaj świeży (300g)
  • Koperek (2g)
  • Masło roślinne kostka (10g- dwie płaskie łyżeczki)
  • Cytryna (15g- jeden plasterek)
  • Sól biała (1g-jedna szczypta) 
  • Pieprz czarny zmielony (1g- jedna szczypta)
Sposób przygotowania:
  1. Rybę położyć na folii aluminiowej, oprószyć solą, pieprzem, posmarować niewielką ilością masła, posypać koperkiem
  2. Zawinąć w folię, wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni, piec 20 minut
  3. Podawać z cytryną.. Bardzo dobrze smakuje z brązowym ryżem oraz bukietem warzyw.
148 kcal na porcje (165g )

Szybkie info

11 Maja 2014,16:00

Przeczytałam wasze komentarze, może macie racje... Powinnam coś jeść. I będę. Mało, ale będę. I mam zamiar pić dużo zielonej herbaty. 
Postanowiłam że zjem sobie trochę suszonych owoców -161 kcal. Pyszne i się trochę najadłam, choć nie byłam tak naprawdę głodna. Do tego kawa- 30 kcal, może potem coś jeszcze zjem? Tak by zjeść około 250 kcal. 
Teraz szykuje się do spotkania z F., kończy wcześniej prace~! 
Mam nadzieje że tą decyzje zaakceptujecie. 



Głodówka, moja cudna~!

11 Maja 2014,12:58

Zaczynam od dziś tygodniową głodówkę, raz mi się prawie udało. Ostatnim razem wytrzymałam..5, 6 dni? image
Teraz cały tydzień na wodzie, zielonej herbacie i jednej kawie dziennie. A co po głodówce? 3 dni jedzenia. Pierwszego- 100 kcal, drugiego- 150 kcal, trzeciego- 200 kcal i znów głodówka na tydzień, może. Jeśli nie to zostanę przy 250 kcal dziennie. Wyobrazicie sobie taki ładny bilansik; śniadanie: kawa i wafelek ryżowy (65 kcal) obiad: pół jabłka (30 kcal) z zieloną herbatą (0 kcal), co tam uczulenie~! Lubie jabłka~!image a co na kolacje? Zielona herbata lub woda. Osobiście wole herbatę od wody.

 Będzie dobrze. W nocy dostałam jakiegoś "oświecenia" od Any. Drugą szanse by być chudą. W pewnej chwili poczułam że mogę to zrobić, mam na to siłę, mogę siebie kontrolowaćimage. 

Będziecie ze mnie dumne, bo wiem że ostatnio nie było ze mną dobrze... Jak zawsze w tym miesiącu. Maj nie jest dla mnie dobry, nigdy nie był. 

F. ciągle pracuje, nie mam kiedy się z nim spotkać... Zadziwia mnie czas który płynie, ja i F. jesteśmy już 5 miesięcy razem, a wydaje się jakby to było wczoraj, kocham go nawet bardziej niż na początku i z każdym dniem bardziej. Czasem się kłócimy, wiadomo, ale szybko się godzimy. Z nim przetrwam wszystko. Ah, tęskni mi się za nim... imageDo wtorku go nie zobaczę...

Dziś kawa na śniadanie, zaraz zrobię sobie herbaty i poczytam książkę. Szykuje się miły leniwy dzień image

thin-and-small:

fat-girl-wants-thin:

Green tea🍵 on We Heart Ithttp://weheartit.com/entry/113347897/via/rachel_451

Because I know some of my followers don’t like green tea😉(Try green tea with jasmine because it’s actually the only one that’s good:** )